Jak dbać o efektywność swoją i pracowników?

Constant Growth

Ania w rozmowie z Darkiem Sidorem poruszają temat efektywności. Analizują prawdy i mity krążące w świecie o efektywności w pracy. Omawiają zadania menadżerów i szefów w zakresie zarządzania zespołem. Odpowiadają na pytania czym jest efektywność, czym się różni od motywacji, jak i czy można oczekiwać efektywności od pracowników i co w tym zakresie jest po stronie menadżera, a co po stronie na przykład szkolenia zewnętrznego.
Share on facebook
Share on linkedin
Share on email

Jakie planować sobie pracę? Prawidłowo określać cele i skutecznie planować zadania? Jak eliminować złe nawyki i złodziei czasu? Jak pracować wydajnie, realizować odpowiednie zadania, by cieszyć się efektem i czasem dla siebie. Efektywność jest pojęciem używanym często i często w nieprawidłowym kontekście. Z jednej strony szefowie oczekują efektywności od swoich menadżerów, menadżerowie od swoich podwładnych. Pytanie, na które należy sobie odpowiedzieć brzmi: co my rozumiemy pod pojęciem efektywność? Jak mamy ją zdefiniowaną, jakie są cele i jak mamy przygotowany na to zespół. W kwestii zespołu ważny będzie temat współpracy, który częściowo opiera się na zaufaniu. Jej poziom w dużej mierze zależy od dojrzałości zespołu, ale również od stylu zarządzania. W Polsce wciąż uczymy się zarządzania ludźmi. Często niestety w praktyce…to sporo kosztuje. Można robić to lepiej, bez tak znaczących strat. Ogrom wiedzy dostępnej w wielu formach i w wielu miejscach pozwala lepiej się przygotować do tej roli. Efektywności wymaga od nas świat, szef, menadżer, konkurencja. Pierwszym krokiem w drodze do osiągnięcia tego celu będzie jednak zrozumienie tego zagadnienia.

Ania jest przedsiębiorczynią, prowadzi firmę, zatrudnia ludzi. Chce działać efektywnie i dawać najlepszy przykład swoim pracownikom. Darek jest trenerem biznesu, doświadczonym menadżerem, który zdobywał doświadczenie przez wiele lat zarządzając zespołami oraz prowadząc szkolenia i coaching dla liderów.

O czym usłyszysz w tym odcinku podcastu?

00:11 Dlaczego szefowie oczekują efektywności? 

01:25 Co to jest efektywność?

03:12 Jak jest z efektywnością na rynku polskim?

06:41 Ile kosztuje wdrożenie efektywnego systemy pracy? 

10:10 Od czego jest trener, konsultant?  

13:20 Projekt Microsoft w Japonii

15:00 Jak zarządzać pracownikiem?

15:30 Co jest na barkach menadżera?

16:20 Dlaczego zmiany warto zacząć od góry?

17:03 Micro-zarządzanie – bolączka polskich menadżerów?

18:40 Co się poprawi jak zwiększymy efektywność? 

Co dalej, czyli co teraz możesz zrobić?

  1. Kurs E- learning: Efektywność osobista. Micro -learning w najwygodniejszej formie – do nauki kiedy i gdzie chcesz. Wiedza podana w małych porcjach z dużą ilością przydatnych wskazówek i przykładów.
  2. Ciąg dalszy rozwoju – kurs on-line  Efektywność osobista online. Praktyczne szkolenie z efektywności osobistej . Wiedza podana w przystępny sposób, w atrakcyjnej formie, w małych grupach. 8 osobowe grupy, 6 godzin teorii, pracy w zespołach i wzbogacone ćwiczeniami i narzędziami do wprowadzenie w życie od razu.
  1. Edukuj się. Wiedza jest dostępna – czytaj, rozwijaj się – tutaj poleca się czytelnia oraz podcasty Constant Growth. Regularnie uzupełniane. Aby nic Ci nie umknęło możesz zapisać się do naszego newslettera – w którym na bieżąco informujemy o nowościach.

Podcast do czytania

W tym wpisie znajdziesz odpowiedzi na pytania:

1. Dlaczego szefowie tam bardzo cisną na efektywność?

Wiesz co, ja myślę, że to nie szefowie cisną na efektywność, tylko konkurencja tego wymaga. Jeśli firma się nie rozwija to tak naprawdę firma za chwilę przestaje istnieć. Mamy tego dużo przykładów. Nie wiem czy wiesz, ale w przeciągu ostatnich 30, 35 lat mieliśmy największą falę bankructw w całej historii naszego globu. 80% tych bankructw wydarzyło się w XXI wieku, a to dlatego, że konkurencja non stop wymaga od na zwiększenia konkurencyjności. Jeśli chcemy się utrzymać na rynku, musimy o to zadbać. Musimy zadbać o to, aby wykonywać pracę mniejszym nakładem energii, albo w krótszym czasie. Niektórzy wprowadzają zarządzanie przez cele, SixSigma, natomiast to co ja proponuje to diagnoza. Które elementy warto by było wzmocnić. Firma jest trochę jak organizm ludzki. Jeśli zadbamy tylko o jeden element, nie do końca mamy pewność, że ten efekt uzyskamy. To co trzeba zrobić to przede wszystkim dowiedzieć się, które elementy warto poprawić, aby efekt końcowy był możliwie najlepszy.

2. Jak zdefiniować efektywność? Co to jest? Trochę jak przeprowadzać spotkania, a trochę jak delegować – nie wiem na czym się skupić, czasem nie mogę tego złapać.

Ja mam często takie pytania i prośby, aby zwiększyć motywację ludzi, bo jak przychodzą to są mało skupieni, mało zmotywowani i zafundują sobie szkolenie z motywacji i przyjdzie trener zewnętrzy i wszystko usprawni. Zwiększenie efektywności to podejście systemowe. Musimy zrobić dokładną diagnozę organizacji, jaka jest strategia, czy daje szansę na to, aby firma odniosła sukces i rzeczywiście się rozwijała. Kolejną rzeczą jest, czy ludzie wiedzą co mają robić, na ile to jest przekazywane. Tych etapów jest bardzo dużo. Istotne jest to, abyśmy zrobili dobrze tę diagnozę, a nie skupiali się małym incydencie szkoleniowym i oczekiwali cudów. Często bywa tak, że nie samo szkolenie tutaj pomaga, tylko praca bezpośrednio z menadżerem. Przykład idzie od góry i jeśli coś nie działa na dole, to warto pracować od góry. Generalnie jest tak, że jeśli robimy diagnozę to robimy ją z dołu do góry, czyli sprawdzamy pracowników, ich możliwości, kompetencje,  wiedzę, poziom współpracy, idziemy do góry, kończymy na strategii. Natomiast zmiany jak wprowadzamy to od góry do dołu. To wtedy ma największy sens.

3. Wspominałeś o fali bankructw w ostatnich 30 latach i że efektywność jest potrzebna, aby firma się nie zamknęła. Jak to jest u nas na rynku polskim?

Ja myślę, że my od samego początku jesteśmy oduczani współpracy. Wystarczy popatrzeć na system edukacji w przedszkolu, szkole. Sam pamiętam kiedy moje dzieci poszły do przedszkola i powiedziano mi, „proszę Pana, my tutaj duży nacisk kładziemy na współpracę”, więc ja mówię „super, to co robicie takiego?” – „Robimy konkurs które dziecko najładniej rysuje i najładniej śpiewa”…a to nie jest współpraca. W szkole podstawowej było to samo. Rywalizację nazywano współpracą. Cały czas, mylenie pojęć. Potem taki człowiek uczony rywalizacji, przez kilkanaście lat bycia najlepszym, wybijania się przychodzi do pracy i słyszy, że teraz trzeba współpracować. On współpracę rozumie jako rywalizację. To jest trochę nasza skaza narodowa. Drugi taki duży problem to jest system zarządzania. U nas kulturowo, niestety nie mamy jeszcze dobrych wzorców. Gdyby popatrzeć historycznie, to ten system, który był, w ogóle nie promował systemu zarządzania. Nie mieliśmy możliwości uczestniczyć w takim systemie w organizacjach, które dawały nam dobrze przykłady, nie wiemy tego. Większość ludzi robi to intuicyjnie. Co jest ciekawe, jak badania pokazują, ludzie, którzy dobrze zarządzają intuicyjnie jest tylko 1%. Wszystko inne jest nabyte. Jeśli nie masz kogoś kto popatrzy na Ciebie i podpowiada, że robiąc to i to masz taki efekt i aby zmienić efekt, trzeba zmienić to i tamto. Jak przychodzę do firmy i rozmawiam z menadżerami to co najczęściej słyszę, to że wszystkiego już próbowali, że nic nie działa i że ludzie są beznadziejni. Najczęściej się słyszy nie wprost. Przyjdź tu człowieku, konsultancie z zewnątrz i zrób tak, aby Ci wszyscy ludzie czytali mi w myślach i byli tacy jak ja. Chcemy mieć wokół siebie ludzie, którzy chcą być tacy jak ja. I to też jest problem, bo żeby była efektywność musimy się uzupełniać w różnorodnych cechach. Bardzo często zdarzają się firmy, w których menadżerowie zatrudniają ludzi podobnych do siebie. Robią to może czasami nieświadomie i nie uzupełniają się.

4. Ile może kosztować wprowadzenie systemu efektywności w firmie? Od czego zacząć?

To jest trochę tak jak z remontem mieszkania. Remontujesz mieszkanie, możesz zaplanować sobie wszystkie prace i zmiany, tak jak chcesz. Kiedy remontowałem swoje mieszkanie to wyszedłem z założenia, że wszystko wiem najlepiej, bo przecież to ja będę tam mieszkał i jak prowadziliśmy ten remont, zburzyliśmy ściany, postawiliśmy je na innym miejscu, okazało się, że nie wygląda to tak fajnie jak na obrazku. Przez kolejne dwa lata się trochę męczyliśmy w tym mieszkaniu i stwierdziliśmy, że bierzemy projektanta. Paradoks polegał na tym, że z jednej strony musieliśmy jej zapłacić, ale w konsekwencji te zmiany nas kosztowały dużo mniej, bo Pani wiedziała gdzie kupić taniej, z czego zrezygnować, jakich błędów można uniknąć, dokładnie było wszystko rozplanowane. Kiedy porównałem sobie koszty pierwszego i drugiego remontu, koszt był mniejszy, a efekt dużo lepszy. Warto polegać na czyiś kompetencjach. Wychodzimy z założenia, że to moja firma, więc to ja znam ją najlepiej, więc ja to zrobię najlepiej. Zapraszając z zewnątrz takiego projektanta jest jak z trenerem. Ja pracowałem dla 200 różnych firm, jak przychodzę do konkretnej firmy, ja nie jestem najmądrzejszy, nie wiem wszystkiego, ale widziałem 200 różnych firm, wdrażaliśmy różne projekty, mam doświadczenie od 200 firm, wiem jakie były błędy popełnione, co można zrobić, by tych błędów uniknąć. Tak naprawdę dobry konsultant nic nie kosztuje, on ma przynieść pieniądze dla firmy. My jesteśmy po to, aby zwiększyć efektywność. Biznes to jest organizacja 0:1. Albo są pieniądze, albo ich nie ma. Jak sprzedawca, prawie sprzedałem, a nie sprzedałem to jest to samo. Prawie zarobiłem, prawie dostałem ten kontrakt – nie ma czegoś takiego. Przewrotnie bym powiedział, że to nie kosztuje, wręcz przeciwnie, to ma przynieść pieniądze do firmy.

Oceń ten artykuł:

Średnia ocen artykułu: 5 / 5. Liczba ocen: 3

Brak ocen tego artykułu! Bądź pierwszym oceniającym.

Inne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera!

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera!